6 kolejka

Zadanie na VI kolejkę: Proszę napisać tren ((https://pl.wikipedia.org/wiki/Tren_%28literatur…)), w którym wyrazicie żal za ciągle niezdobytym Pucharem Polski. Objętość: max. 32 wersy. A żeby było trudniej i jednocześnie z hołdem dla naszego mistrza trenów, Kochanowskiego, wiersz obowiązkowo musi się zaczynać od sformułowania:

"Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim…"


Propozycja 1:
 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim…
A miał być szampan i konserwy,
albańskie disco bez chwili przerwy
Panny w negliżu gdzieś w pobliżu,
i w stolicy rzeźba ze spiżu.
Matka się miała dziko puszyć:
"i wuj, że się nie chciał uczyć
kij, że wciąż jeździ małym fiatem,
grunt, że ma puchar zdobyty w hate"
Sąsiadki by kleić się chciały,
"niezgułą jest. I ciut jest mały.
Lecz w hate wielkie ma precjoza
(patrz pani, a niby taka to mimoza)"
Bellucci przysłałaby stanik
i list, że ma zasad zanik
i że na zasady to w zasadzie,
cha (metaforycznie) dla mnie kładzie
Świat by rozświetlił się kolorem,
co zechcę no to śmiało biorę
dom Perignon nie browar Łomża,
bikini rozpusty nie celibatu komża
Dzwoniłaby Beata Kempa
że wie, że tęskni, że pamięta
i że gdy z Szydło o mnie gada,
jej broszka wznosi się, a nie opada
Lato by było nawet zimą
nie Klan a Quentin Tarantino
wszystko by było a jest nic
normala gram, motsa czy pic
Co sezon pewność w serce się wtula:
Pucharze?! znów mnie zrobisz w…


Propozycja 2:
 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim
Polski Pucharze tym niebytem swoim
O Wielki o Złoty Pucharze
Tyś tak mocarny, że miłością Cię darzę
Choć pełna jest , bez Ciebie pusta ma gablota
Chcę Ciebie już! Tak wielka ma ochota
Głupoty wciąż czynię, tanio sprzedaję
Zbyt prędko zwalniam, drogo kupuję
Brak Ciebie powoduje ciągle niesnaski
Kolejne, niedzielne, ligowe porażki
Kolejne PICe na meczach mych bóle
Szwankuje me zdrowie, wciąż gorzej się czuję
To już kolejna dziś piąta runda
Żegnać się teraz to sprawa trudna
Pozwól mi grać choć jeszcze sześć
Lub jeden jedyny raz mi zdobyć się
I znów MOTSuję i czekam
I znów przegrana i znów narzekam
W tym już sezonie o nic nie walczę
Złożyłem broń oddaję tarczę
Lecz sobie przyrzekłem na serce moje
Że Cię mieć będę więc gram o swoje
Ty niesiesz sławę, pieniądze i doświadczenie
Ja coraz bliżej brakuje niewiele
I gratulacje i przyjaciele
niestety wciąż to tylko cele
Kolejny milion i pracy tytan
Czy będziesz mój ? – tak się zapytam


Propozycja 3:
 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim!
Trzy setki ultrasów smaga mnie słowem,
Że brody im urosną nim dotrzymam słowa,
Co dane onegdaj było uroczyście,
By grać jak najlepiej i w pucharach błyszczeć.
Teraz wszystko umilkło, wstyd mi podnieść oczu,
Marność widzę wokoło, w ataku i pomocy,
I żałość szczera, brak pociechy,
I nie mam pomysłu na bycie lepszym.

Propozycja 4:

 

 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim..
Niby prosto Cię zdobyć, a jednak trudno,
Ciągle próbuję, ale idzie mi słabo, żmudno.

Ciągle coś stoi mi na przeszkodzie,
Tak jakbym topił się na płytkiej wodzie.
Staram się robić co w mojej jest mocy,
Analizuję rywali, rano czy też w nocy.

Cóż z tego, jak to niewiele naprawdę daje,
Gdyż od rywali tak naprawdę nie odstaję .
Więcej bramkowych sytuacji, lepsze staty,
A i tak dostaję w większości sromotne baty.

Miewam koncepcje naprawdę różne,
Czasem trafne, czasem jednak próżne,
Choć jestem silny, ambitny i zaradny,
Często się czuję bezsilny, bezradny.

Cóż ja mam począć, cóż zrobić mogę,
Niech ktoś wskaże mi właściwą drogę.
Może Ty łaskawy Polski Pucharze,
Tą ową drogę w końcu mi wskażesz.

Ileż czasu można analizować,
Ileż razy można próbować.
Co trzeba tak naprawdę zrobić,
By w końcu Cię Pucharze zdobyć?

Propozycja 5:

 

 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim.
Pełno trofeów, a jakoby żadnego nie było;
jednym maluczkim remisem, tak wiele ubyło.

Zasiadam ja teraz w środowe wieczory,
ciało me słabe, duch smutny i chory.
Przeglądam w nostalgii raporty z przeszłości;
nie zaznam już więcej środowych radości.

By żal swój ukoić wchodzę na TL-a,
tam zaś mych graczy nikt nie docenia.
Wygłoszę chociaż komentarz obfity…
Nie teraz, skończyły się już kredyty.

Tako i jako środowe emocje, pełne radości
oczekiwania na wiadomości.
Na rundy kolejne i losowania.
To koniec pucharowego grania.

Wspominam i tęsknie, i gorzkie łzy ronię
myśląc, że mógłbym przytulić cię w dłonie
o najdroższe z trofeum…
Mój ból osiągnął swe apogeum.

Tęskno do ciebie, o Polski Pucharze.
Czy znów cię ujrzę? Los to pokaże.
Ufam, że czas uleczy rany
i znowu zostaniesz rozegrany.

A wtedy już wygram, i skład ustawię,
i imię swoje wśród legend rozsławię.
Z najniższej ligi, na same szczyty;
taki to mój plan niesamowity.

Koniec z nędznością, fatalną pomocą.
Zdobędę cię choćby brutalną przemocą.
Przekupię hateków, dam dolarów krocie,
by puchar stanął w mej własnej gablocie!

Propozycja 6:

 

 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim…
Pełny stadion kibiców, a jakby nikogo nie było
Tą straconą bramką tak wiele ubyło
Trzy sezony starań i wyczekiwania
Milionowe zakupy, długie przygotowania
Wymieniłem krzesełka na całym stadionie
A nie chwycę Ciebie w me spragnione dłonie
Na pensje piłkarzy wydałem dwie dole
A w Twym złotym wnętrzu ja nie poswawolę
Przygotowałem barwne na ten dzień konfetti
Rekordowy bigos, żurek i spaghetti
Wnet murawę stadionu zaorają pługi
Już nie śmierdzę groszem, by pospłacać długi
Teraz stadion umarł, umilkły okrzyki
Wokół podarte koszulki i spalone szaliki
Rozdarte siatki na bramkach płakać też się zdają
Loże prasowe i ławki rezerw gorzkimi łzami łkają
Dziurawy bęben przywódcy kibiców skonał
A padający deszcz dzieła zniszczenia dokonał
Ale zanim się spakuję i zabiorę bagaże
Spróbuję swych sił w Dożynkowym Pucharze
I choć po dzisiejszym mało kto w nas wierzy
Zrobię to dla kibiców – bo im się należy.

Propozycja 7:
 

"Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim…"
Klubowa gablota świeci pustką po Tobie,
Jak chciałbym Cię zdobyć, niech każdy się dowie.
Brakuje mi Ciebie, bicia Twego blasku,
Jak słońca na niebie, jak na plaży piasku.
Zdobyć Cię mogą tylko kluby mocne,
Tłuką się o Ciebie, jak jaja wielkanocne.
Chciałbym ujrzeć Cię kiedyś na półce u siebie
Poczuć się przez chwilę tak jak w siódmym niebie.
Dlaczego tak ciężko zdobyć Cię kielichu,
Dokonać tej sztuki, prób było bez liku.
Tak ciężko jest dotrwać do Twego finału,
Lecz będę próbował tam dotrzeć pomału.
By ujrzeć Twego kształtu rysy doskonałe,
Po drodze trza pokonać trudności niemałe.
Nieliczni zdobyli Cię jak do tej pory,
Choć podjąć rękawic wielu się nie boi.
I każdy z nich chciałby zdobyć to trofeum,
Sięgnąć w Hattricku po gry apogeum.
I wierzę, że kiedyś w końcu mi się uda,
Gdy HT-Bug czuwa, dzieją się nie takie cuda.


Propozycja 8:
 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim,

Wielkieś mi zrobił w klubie spustoszenie,
Żem się zapożyczył na grajków jedzenie,

Czemuś mnie opuścił zanim żeś się zjawił,
Złotym twoim blaskiem bym się wszak nie zdławił,

Gdy cię nie widziałem, myśli me radosne,
Ja cię zobaczyłem, stały się zazdrosne,

Zamiast w domu rano smacznie sobie mrukać,
Chodzę, podpatruję, u innych cię szukać,

Raz cię zobaczyłem gdzieś w szklanej gablocie,
Do dziś się tam skradam patrząc dziurą w płocie,

Zdławiłeś w zarodku wszystkie me marzenia,
Trwam cały zasępiony, szukając natchnienia,

Już i Zosia zgrabna tak oka nie cieszy,
Gdy cię nie ma blisko, pośród mych pieleszy,

Mirek tylko jeden się z tego raduje,
Bo na myśl o tobie się alkoholizuje,

Seriali co ciekawszych już nie wypatruję,
Nawet na eurowizji już całkiem nie głosuję,

Nie ślę smsów na media zabawy,
Mleko same pije, bez domieszki kawy,

Chleb bez masła jadam, pizzę zaś bez sera,
Tak bowiem myśl o tobie duszy mej doskwiera,

W piłkę gram bez piłki, w bilard zaś bez kija,
Dumając o tobie tako czas mi mija,

Zbieram styropiany, na żółto maluję,
Cały klub w pucharach jutro wyszukuję,

Logo już dziś zmieniam, wyszywam trykoty,
Na każdym zaś puchar i takie tam bon mot – y,

Pucharowy chłopak, pucharowa drama,
Ja i mały obłęd, jako żywo – sztama.


Propozycja 9:
 

Wielkieś mi uczynił pustki w klubie moim,
Polski Pucharze, tym niebytem swoim.
Tyś po nocach śnił się, marzeniem wielkim byłeś,
Ale w trzeciej rundzie plany me zmieniłeś.
'Blamaż!' Kibice ze wszystkich trybun wołali
Najwierniejsi do końca meczu nie zostali.
Morale ztrzaskane, pewność w pył rozbita
Drużyna złamana i w żalu rozpita.
A i moje nadzieje mocno zawiedzione.
Zamknąłem się w sobie, zostawiłem żonę.
Buga przekląłem, wszystkich z forum obwiniałem
W końcu rezygnacja, w niebyt się staczałem.
Pociechę znalazłem w wyzwaniu całkiem nowym –
Spróbuje sił swoich w Pucharze Dożynkowym.

Polska Społeczność Hattricka © 2019 Frontier Theme